Dysmorfofobia. Medycyna estetyczna.

Dysmorfofobia - artykuł o wstydliwym problemie

Tymczasem – jak pokazują statystyki – dotknięte dysmorfofobią osoby są zadowolone z osiągniętych wyników tylko przez pewien czas, po czym ponownie zaczynają szukać pociechy w medycynie estetycznej.

Dysmorfofobia. Medycyna estetyczna.

Dysmorfofobia – przyczyny problemu tkwią w psychice pacjenta

Z informacji przedstawionych w portalu Dermatologia Praktyczna przez prof. nadzw. dr hab. n. med. Annę Zalewską-Janowską z Zakładu Psychodermatologii w Katedrze Alergologii, Immunologii i Dermatologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi wynika, że przynajmniej wstępne zadowolenie z osiągniętego efektu fizycznego odczuwa ok. 47% pacjentów z dysmorfofobią. Specyfika tej przypadłości powoduje, że z czasem zadowolenie to maleje, aż wreszcie znika. Ma to miejsce najczęściej po kilku tygodniach lub miesiącach od dokonanej procedury, kiedy pacjent odkrywa, że poprawa wyglądu fizycznego nie wniosła w jego życie znaczącej zmiany i tak naprawdę nie zapewniła szczęścia, do którego osiągnięcia tak usilnie dążył.
Podczas wyrażania swojego niezadowolenia w rozmowie z lekarzem, z którego usług dysmorfofobicy są niezadowoleni, mogą być roszczeniowi, a nawet agresywni. Zupełnie nie biorą pod uwagę faktu, że problem istnieje w ich głowach – ponieważ defekt fizyczny, na którym skupiają całą swoją uwagę, tak naprawdę nie istnieje lub może stanowić dyskomfort tylko w niewielkim stopniu.

W psychice osoby z dysmorfofobią na tym etapie pojawia się myśl, że skoro jeden zabieg nie pomógł, to pomogą inne.

W pogoni za szczęściem

Jedną z podstawowych zasad, na którą psychoterapeuci zwracają uwagę osobom zmagającym się z zaburzeniami osobowości i emocjonalności, brzmi: szczęście zapewniamy sobie sami, a klucz do zadowolenia tkwi w nas samych. Stabilności emocjonalnej i dobrego samopoczucia na dłuższą metę nie zagwarantuje doskonały wygląd czy rosnące możliwości finansowe - jest to jedynie krótkotrwały zastrzyk endorfin, który na dalszym etapie, w przypadku problemów natury psychologicznej, okazuje się niewystarzający do zaspokojenia potrzeb osoby zaburzonej. Dysmorfofobik, udając się do lekarza medycyny estetycznej, będzie oczekiwał poprawy i nawet, gdy ją dostrzeże, po czasie powróci nieusatysfakcjonowany - mimo że udało się osiągnąć wcześniej wymarzony kształt ust, jego samoocena nie wzrosła, więc zapewne konieczne jest podwyższenie oczekiwań i kolejna korekta warg.

Uzależnieni od piękna

Prawdopodobny jest również inny scenariusz: zabiegi upiększające dostarczają osobie zaburzonej krótkotrwałej ekscytacji i poprawy samopoczucia, które jednak szybko znikają wraz z przyzwyczajeniem do osiągniętego efektu. Euforyczny stan towarzyszący osobie zaburzonej kilka dni po zabiegu stanowi bodziec do kolejnych wizyt w gabinecie; niestety postępujące po sobie poprawki okazują się nie przynosić aż takiej ulgi i satysfakcji jak poprzednie. Tworzy się mechanizm uzależnienia, podobnie jak w przypadku alkoholu czy narkotyków, z tym, że substancją przynoszącą złudną ulgę stają się wypełniacze i botoks.

Dysmorfofobik w gabinecie medycyny estetycznej

Pacjenci z zaburzeniami dysmorficznymi często zmieniają gabinet lub lekarza, upatrując przyczyn własnego niezadowolenia w braku fachowości personelu, któremu powierzyli swoje ciało do poprawy. W ostatecznym rozrachunku prawie żadna osoba mająca dysmorfofobię nie jest zadowolona z osiągniętego efektu fizycznego, a dążąc do uzyskania wyglądu idealnego, wykonuje zabiegi estetyczne z cyklicznością, którą można przyrównać w pewnym momencie do uzależnienia.

Piękno z komputera, brzydota – z głowy

Uroda i młodość są dziś na liście must-have każdej osoby o ugruntowanej pozycji społecznej - a przynajmniej taką zależność zdają się przekazywać nam media. To również one kreują aktualny kanon piękna, czyniąc to najczęściej przy pomocy rozmaitych programów do obróbki wirtualnego obrazu. Niestety, niewielu odbiorców zdaje sobie sprawę z faktu, że olśniewająca modelka z najnowszego spotu reklamowego lub jej przystojny partner uśmiechający się do nas z instagramowego selfie są jedynie ulepszonymi wersjami rzeczywistych postaci. W rezultacie w świadomości osób oglądających tego typu przekazy rodzi się przekonanie o własnej niedoskonałości fizycznej. W psychice odbiorcy kształtuje się pogląd, że tak wyglądają prawdziwie atrakcyjni ludzie: są szczupli, harmonijnie zbudowani i ze skórą bez skazy. Przekonanie o własnej nieatrakcyjności i niezadowolenie z wyników leczenia estetycznego może u osób z dysmorfofobią drastycznie pogorszyć stan psychiczny. Czasem do tego stopnia, że podejmują próby samobójcze lub myślą o tym – problem dotyczy ponad połowy dysmorfofobików! Potwierdzają to wspomniana wyżej Anna Zalewska-Janowska i Magdalena Świnoga z łódzkiego Uniwersytetu Medycznego w pracy opublikowanej w „Dermatologii Klinicznej”.

Rola lekarza medycyny estetycznej a dysmorfofobia

Ze statystyk zamieszczonych w „JAMA Facial Plastic Surgery” w marcu 2015 r. wynika, że nawet 12 proc. pacjentów klinik estetycznych nie powinno być poddawanych radykalnym metodom poprawy wyglądu, ponieważ ich problem nie wynika z natury fizycznej, lecz ma podłoże psychiczne. W praktyce oznacza to, że lekarz, który przeprowadza wywiad medyczny i odkrywa, że ma do czynienia z dysmorfofobikiem, powinien postawić na szczerą rozmowę i położyć nacisk na psychiczne podłoże problemu. Trudno powiedzieć, czy pacjent zaakceptuje przekaz, który usłyszy od lekarza i czy dzięki temu uniknie uzależnienia od wykonywania zabiegów mających wyeliminować lub zatuszować wyimaginowany lub wyolbrzymiony problem estetyczny. Niemniej lekarz może mieć nadzieję, że przedyskutowanie psychologicznych następstw zabiegu może zmienić w pacjencie podejście do kwestii zadowolenia z uzyskanych rezultatów estetycznych (nawet, gdyby miał to być tylko efekt placebo). Dla pacjenta będzie to, być może, pierwszy naprawdę skuteczny krok ku pozytywnej zmianie życia, a sam lekarz być może uniknie komplikacji związanych z niepochlebną opinią niezadowolonego pacjenta.

Źródła:
  1. Jama Facial Plastic Surgery Journal, Katharine A Phillips.
  2. The Broken Mirror. Oxford University Press Hunt TJ; Thienhaus O; Ellwood A
  3. The mirror lies: Body dysmorphic disorder. American Family Physician

Zdjęcie: Shutterstock